• Z miłości do... Holandii - dom w wiosennym nastroju
  • Z miłości do... Holandii - dom w wiosennym nastroju
  • Z miłości do... Holandii - dom w wiosennym nastroju
  • Z miłości do... Holandii - dom w wiosennym nastroju
  • Z miłości do... Holandii - dom w wiosennym nastroju
  • Z miłości do... Holandii - dom w wiosennym nastroju
  • Z miłości do... Holandii - dom w wiosennym nastroju
  • Z miłości do... Holandii - dom w wiosennym nastroju
  • Z miłości do... Holandii - dom w wiosennym nastroju
  • Z miłości do... Holandii - dom w wiosennym nastroju
  • Z miłości do... Holandii - dom w wiosennym nastroju

Z miłości do… Holandii – dom w wiosennym nastroju

Decyzja Pani Maryli o przeprowadzce do Holandii nie należała do najłatwiejszych, ale czego się nie robi dla prawdziwej miłości. Dziś uważa, że to najlepszy wybór jakiego dokonała. Nowe życie oznaczało także nowy dom. Tak właśnie zaczęła się, krótka przygoda z dekorowaniem, która przerodziła się w prawdziwą pasję i trwa do dziś.

Z miłości do wyzwań

Punktem wyjścia do tysiąca niezwykłych pomysłów Pani Maryli były białe ściany i kilka mebli niezbędnych do życia jakie zastała po przyjedzie do Holandii. Głównym celem było ożywienie wnętrza i wprowadzenie do niego życia. Nieujarzmiona energia i chęć działania sprawiły, że już kilka dni po przeprowadzce, ściany otrzymały swój nowy charakter. Salon okazał się największym dylematem Pani Maryli. Zakochana w motywach kwiatowych, tapetach, fiolecie i turkusie, zatracona w stylu vintage a z drugiej strony lubiąca ład i porządek, podjęła wyzwanie. Wiedziała, że pogodzenie wszystkich upodobań nie będzie możliwe, a dni upływały na poszukiwaniu idealnej koncepcji, która spójnie połączyłaby wszystkie miłości Pani Maryli. Przełomem w tworzeniu koncepcji salonu była wyprawa, z ukochanym, do Amsterdamu. Po całym dniu intensywnych poszukiwań, w ogromnym stosie Pani Maryla wypatrzyła piękną poduchę w kwiatki i od razu wiedziała, że to jest to czego szuka: turkus w połączeniu z limonką oblane czekoladą. To był początek zmian w salonie. I choć pomysł dobierania tapet, mebli i koloru ścian do poduszki może wydawać się mało racjonalny albo wręcz trudny do realizacji, efekt okazał się zaskakujący i niezwykle przyjemny w dobieraniu kolejnych elementów wyposażenia. Wprowadzona kombinacja kolorystyczna okazała się wdzięcznym pretekstem do metamorfozy sypialni, w której zastąpiła ulubiony fiolet.

living-01

Inspiracji było wiele

Punktem wyjścia do estetycznych uniesień w sypialni była tapeta waniliowa w czarne, aksamitne kwiatki. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Pani Maryla natknęła się na nią w sieci, poszukując inspiracji ale dotarcie do niej wcale nie było takie proste. W końcu się udało i choć cena była powalająca, Pani Maryla nie mogła się jej oprzeć. Ponadto koncepcja zakładała możliwość zmian w zależności od nastrojów dlatego czerń, wanilia i szarość stały się doskonałą bazą do późniejszych metamorfoz, którym Pani Maryla nieustannie poddaje swoje wnętrza. A ponieważ sypialnia, choć jest niewielkich rozmiarów i poza łóżkiem, szafą i stolikami nocnymi nic więcej się w niej nie zmieści, zmiany w kolorystyce dodatków za każdym razem nadają jej nowy niepowtarzalny charakter. Pomimo dominacji czarnych akcentów, wnętrze wydaje się jasne i przyjazne. Ponadto kryształkowe dekoracje rolet i lampa nad łóżkiem nadają jej lekko glamourowy klimat.

Obudzone zmysły

Poduszka znaleziona w jednym z amsterdamskich sklepów, stała się inspiracją do zmiany wcześniejszej, fioletowej kolorystyki w sypialni. W rezultacie powstało energetyczne wnętrze ściśle kontynuujące salonową stylistykę.

hall-01 Vintage udomowiony

Przedpokój to miejsce, które jako pierwsze przeżyło metamorfozę. Niespełna tydzień po przeprowadzce był już pomalowany na ulubiony kolor Pani Maryli, czyli fioletowy. Inspiracją do stworzenia koncepcji korytarza była „koronkowa” tapeta znaleziona w jednym z amsterdamskich sklepów. Z kolei szablon z motywem florystycznym przywieziony z Polski zdecydował o przełamaniu wyrazistej barwy holu bielą. Później przyszła kolej na sypialnię dla gości, i tym razem pomysłów również nie brakowało, wręcz przeciwnie trudno było się zdecydować na jeden koncept. Rozwiązaniem stał się prezent urodzinowy, który Pani Maryla otrzymała od mamy ukochanego – w postaci pięknej narzuty z poduszkami i zasłonami. Pani Maryla od razu wiedziała, że to miejsce spełni jej pragnienia o stylu vintage, wspomnieniem jej marzeń z dzieciństwa.

Lawendowym szlakiem

Niewielkich rozmiarów hol, lawendowo – kwiatowym szlakiem wiedzie do dalszej części domu. Konsekwencja z jaką zostało urządzone to wnętrze sprawia, że przedmioty, które się w nim znajdują, sprawiają wrażenie jakby były tu od zawsze.

Zdecydowany odcień fioletu przełamany łagodnością bieli wprowadza do wnętrza niezwykły powiew świeżości.

Marzenia z dzieciństwa

O romantycznym charakterze sypialni dla gości zdecydował prezent urodzinowy. Tak powstała koncepcja, w której głównym bohaterem stały się kwiaty i falbany.

Bielone meble, piękne stylowe lustro, okno i łóżko usłane kwiatami – to sposób w jaki Pani Maryla wyraziła swoje uczucia do vintage.

Tekst: Dorota Prokopiak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *